Zimny prysznic z jadu

2007-10-09 19:41:41

I nagle mnie to wzruszyło, że na świecie jest tylu rózniących się od siebie ludzi. WYchowywanych w różnych środowiskach, przez nieznanych rodziców.
Niezbliżałam sie do emocjonalnej sfery uczuc ludzi. Słuchanie tych wszystkich bzdur kiedys było dla mnie krytycznym stanem bezsensu, fałszu i zakłamania, gdzie ludzie dopiero z wiekiem nabywaja zdolnosci do racjonalnego myślenia/oceniania sytuacji, poprawnego komunikowania się z drugą osobą.
Pośrod tego mojego beztroskiego i rownoczesnie dziecinnego błakania się po kwiatkach polnych (no jakiez one wielkie, a jaka ja malutka!) pszczoła mnie dźgneła, po czym zgineła, ale zostawiła po sobie otrzeźwienie!
Tegóż oto ranka o godzinie gdzie pare minut przekroczyło 19.30 doznałam szoku umsłowego, gdzie nagle ktoś po kim się tego nie spodziewałam, wykazał się taką wyrozumiałoscia, wiara w drugiego czlowieka i bystroscia, ktora ja moge tylko pozazdroscic.
Jakież to glupie, dałam się złapac w tą pułapkę uciekania od bycia nieoryginalnym. Az chyba sprawilam, ze nawet nie wiem kiedy, zaczelam sie troche wywyzszac. Traktowac wszystkich z uprzedzeniem. A won wy zardzewiale od złota okowy na sercu! Kto wam do cholery pozwolił się tam zagniezdzic ino chce byc bardziej otwarta na ludzi.
Każda istota ma za soba tyle niesamowitych przezyc to takei fascynujace... A ja zamykajac sie w pokoju niufnosci, utraciłam mozliwosc poznawania nowych przeszłosci ludzi.

skomentuj (2)
Strona główna